sobota, 24 maja 2014

Rozdział 7

      Chłopaki śpią a ja robię śniadanie. Do kuchni ktoś schodzi. Prawdopodobnie Harry. Nalewam wody do kubka z kawą. Odwracam się i widzę przed sobą Nialla.'
- O..cześć. - posyłam mu uśmiech i wyjmuję drugi kubek stając na palcach.
- Chciałem coś sprawdzić.
- Co? - dziwię się
- Czy za drugim razem, też będzie tak cudownie.- Kładzie rękę na moich plecach i przyciąga do siebie.
- Niall, nie. - kręcę głową. - Nie zrobię mu tego.
- Cii... on się nie dowie.- Delikatnie mnie całuje. Znów się odsuwam i patrzę mu w oczy.
 - Ale to ja mam wyrzuty
- Zabaw się. On robi to samo.
- Nie robi. Kocha mnie
- Łudzisz się. - Nie wierzę mu. Wiem że robi to abym uległa. Żebym przez taką myśl nie żałowała. Może sobie to wmówię a Harry naprawdę się nie dowie?
- Twoja sprawa. Ale znam Harry'ego dłużej. Nie jesteś pierwsza i nie ostatnia.
- Nie nastawiaj mnie przeciwko niemu. - szepczę patrząc na jego usta.
- Ja ci tylko mówię prawdę o nim.
- A ja mu ufam. Nie chcesz jego szczęścia?
- Powiedzmy, że chcę. Ale jestem też samolubny. -Dlaczego jestem tak. Cholernie rozdarta?
 - Mój pech.
- Tak.
      Brzeg szafki wbija się mi w plecy. Niall bierze moją twarz w dłonie i zaczyna całować. Jestem głupia ale ten facet ma coś w sobie. Oddaję pocałunki równie zachłannie . Odsuwa się ode mnie, a ja mam ochotę na więcej. Przyciągam go bardziej do siebie. Teraz to ją go całuję. Jego dłoń prowadzę pod bluzkę. Dotyka mnie. Jest tak cudownie. Jego dotyk mnie rozpala. Tam jest mi gorąco. Odsuwa się ode mnie i ciągnie do jakiegoś pokoju. Zamykamy za sobą drzwi. Popycha mnie na łóżko. Ciągnę go za sobą. Całujemy się a moja dłoń znajduję miejsce w moich spodenkach. Zsuwa je ze nie razem z bielizną. Ciężko dysze podniecona. Nie mogę myśleć. Chcę go... Rozpinam jego jeansy. Ściągam je z niego. Razem z bokserkami. Przyciska mnie do materaca. Gwałtownie we mnie wchodzi.
- Aaa... - jęczę dość głośno.
       Zamyka mi usta kolejnym pocałunkiem. Bierze mnie szybko. To przyjemne. Bolące, ale przyjemne. Dochodzę bardzo szybko. Drżę nie mogąc złapać oddechu. Niall siada na łóżku i zaczyna się ogarniać. Ja również. Ubrana przeczesuję swoje włosy.
- On nie może się dowiedzieć- mówi
- Przecież mu nie powiem. - patrzę na niego.
- Do zobaczenia w pracy.-  Czemu Nie mogę się już doczekać? Czemu to jak na mnie patrzy wywołuje we mnie podniecenie.
- Oczywiście - wychodzę z pokoju. Piję swoją kawę chociaż i tak jestem pobudzona. Do kuchni schodzi Harry.
- Cześć - mówię markotnie
- A tobie co?- Całuje mnie w czoło. Właśnie uprawiałam seks z twoim przyjacielem w jednym z twoich pokoi. Nie byle jaki seks, ale tego mu nie powiem
- Nie wyspałam się. - mamroczę i podaję mu śniadanie. - Idę do pracy dzisiaj.
- Powieść cię?
- Jak nie jedziesz do firmy to nie.
- Jak chcesz możesz wziąć też auto.
- Na pewno?
- Tak- podaje mi kluczyki.
      Całuję go w policzek i biegnę się ubrać. Biorę parę tekstów które kiedyś napisałam i jadę do wytwórni. Czekam n korytarzu bo Niall ma spotkanie. Sekretarka mówi że mogę iść do muzycznego. Siedzę przy pianinie i poprawiam nuty.
- Hej.- Odwracam się wystraszona. Macham szybko Niallowi i wracam do pracy.
- Bardzo jesteś zajęta?- Kładzie ręce na moich ramionach.
- Trochę. - przechodzi mnie dreszcz.
- To może nie będę ci przeszkadzać.
      Wsadza palce pod ramiączka mojej bluzki. Prostuję się i wzdycham. Delikatnie się uśmiecham. Przesuwa dłonie niżej. Odchylam się tak że moja głowa opiera się o jego tors.
- Serio jak powiesz to pójdę.- Dotyka moich piersi przez materiał stanika.
- Nie chcę żebyś szedł - opuszczam ołówek na klawisze. Moje dłonie przenoszę na jego.
- Na pewno.- Ściska je a mi się robi gorąco. Oddycham przez usta.
- Na pewno.-Zabiera ręce i sadza mnie na pokrywie fortepianu. Przyciągam go do siebie.
- Niall to dziwne ale podoba mi się to. Chcę nawet więcej tylko nie rób jednego. - całuję go delikatnie w usta. - Nie traktuj nigdy jak dziwkę dobra?
- Nie traktuje. Ale nie licz tez na uczucia.
- Proszę cię-  prycham. - Życie to nie bajka i nie martw się wiem o tym.
- To dobrze- całuje mnie i sprawnie rozpina moje spodenki. Ja rozpinam pasek jego spodni.
-Chodź tu- Stawia mnie na podłodze. Ledwo trzymam się na nogach. Opiera moje dłonie o instrument.     Jedną ręką obejmuje mnie w tali i rozsuwa moje nogi. Po cholerę ja założyłam szpilki. Jego dłoń przesuwa się po moim brzuchu. Wkłada we mnie palec. Ja pierdole jakie to przyjemne. Jęczę z przyjemności. Mam nadzieję że nikt tu nie wejdzie i nam nie przerwie. Doprowadza mnie tak do orgazmu. Po chwili czuję go w sobie. Kurwa no....Rozpływam się w rozkoszy. Robi to szybko, bardzo szybko.
- Niall - sapię nie mogąc już się powstrzymać. Dochodzę.
      On nie przestaje. Tym razem rznie mnie tak że wiem jaka będę obolała. Ale nie chcę aby przestawał.  To co czuje jest cudowne. Jestem wykończona. Ledwo łapię oddech.
- Jakbyś chciała więcej, wiesz gdzie mnie znaleźć.- Więcej? Więcej czego?
- A co masz na myśli?
 -Dobrą zabawę i samą przyjemność.- Poprawia swoją koszulę. Ubieram się. Całuję go w usta. - Bardzo dobrą zabawę- mówi przyciągając mnie do siebie.
- Zawsze.
- Tak.- Zachłannie mnie całuje.
- Teraz ze mną popracuj
- Jasne.
      Siadamy przy pianinie. Myślę tylko o muzyce. Całkiem dobrze się z nim pracuje. Rozmawiamy też o  różnych rzeczach. Normalnie ze mną rozmawia. Wieczorem wracam do domu
- Jestem Harry!
- Hej.- Całuje mnie.- Pojedziemy na kolację?
- Dobrze. Z chęcią.
- Nigdy nie zabrałem cię na prawdziwą randkę.
- Nigdy nie jest za późno - uśmiecham się.
- Dlatego pomyślałem, że zarezerwuje stolik w tej twojej ulubionej restauracji. - Podchodzę do niego i się przytulam. Całuje mnie w głowę.
- Tęskniłam.
- Ja też. Bardzo tęskniłem skarbie.

sobota, 3 maja 2014

Rozdział 6

      Wracam do domu. Siedzę na parapecie w kuchni i patrzę się w okno. Matko, to tylko jeden pocałunek. Chyba nie zrobiłam nic złego i to on mnie całował. Boże, ale jak genialnie całował. Ale ja mam Harry'ego. Kurwa... Ali ogarnij się.
- Hej - mówię gdy wchodzi do kuchni. A potem oznajmia że Niall będzie na kolacji.
- Co?
- No zaprosiłem go.
- Dobra. - kiwam głową.
     Podchodzi do mnie i delikatnie mnie całuje. Uśmiecham się oddając jego pocałunek. tylko jego usta. Obejmuje mnie w tali i pogłębia pocałunek.
- Jak w pracy?
- Nudno.- Jeździ ustami po mojej szyi.- Tęskniłem. A jak u ciebie?
- Spodobały mu się piosenki - śmieję się bo mnie łaskoczę.
- Bo są cudowne. Niall zna się na muzyce.
- Tak, wiem. I ją uwielbia. To widać.
- Tak- Teraz ramię. To miłe. Przyciągam go oplatając nogami w pasie.
- Ja też się stęskniłam kochanie.
- Ja się bardzo stęskniłem.
- Ale ja bardziej.
- Nie ja bardziej.
- Nie kłóć się bo ja - delikatnie dotykam jego ust.
      Uśmiecha się przez pocałunek. Wsuwam palce w jego włosy i lekko za nie ciągnę. Przyciska mnie do okna i ciągnie za moje ubrania. Jest niecierpliwy
- Nie chciałabym robić tego w oknie - mruczę przez pocałunek.
- Nie?- Bierze mnie na ręce.- To byłaby nowość.
      Śmieję się robiąc mu malinkę na szyi. Sadza mnie na kanapie i zaczyna całować. Oddaję jego pocałunki. Zdejmuję swoją bluzkę. Schodzi pocałunkami na moją szyję i brzuch.
- Nie zapominasz o tabletkach?
- Biorę codziennie.
- A ok.
      Odpowiada szybko. Rozpina moje spodnie i zsuwa je ze mnie. Zostaję w samej bieliźnie. Jestem mocno podniecona. Przyciągam go i całuję. Rozpina swoje spodnie i bierze mnie na kolana. Oplatam jego kark. Jestem niecierpliwa. Podnosi mnie do góry i powoli opuszcza. Wzdycham mu w usta, które ciągle całuję. Robi to bardzo powoli. Ale jest we mnie cały to mi daje największą przyjemność. Leżymy na kanapie. Patrzę w jego roześmiane, zielone oczy. Nigdy go takim nie widziałam.
- Jesteś szczęśliwy - stwierdzam z uśmiechem.
- Bardzo.
- Cieszę się, ja też jestem.-Całuje mnie w głowę.
- To wszystko dzięki tobie.
- Słodki jesteś. - uśmiecham się,
- To też przez ciebie.
- Muszę zrobić kolację kocie. - wstaję ubierając sie
- Chodź tu jeszcze na chwilę.- Ciągnie mnie na swoje kolana. Przytulam się do niego i słucham bicia jego serca.
- Znam odpowiedź na twoje pytanie.
- Jakie Harry ?
- Pytałaś się czy mógłbym cię pokochać.
- Więc jaka jest odpowiedź?
- Mógłbym- mówi szeptem do mojego ucha.
      Ciągle się uśmiecham. Delikatnie go całuję. W dwa policzki, a potem w usta. Przytula mnie do siebie. Jeszcze chwilę tak siedzimy. W końcu idę do kuchni i przygotowuję kolację. Gdy jest już wszystko idę do sypialni. Ubieram czarną spódnicę i biały top który łączy się praktycznie jak sukienka. Związuję włosy w wysokiego kucyka i schodzę na dół. W salonie siedzi Niall i rozmawia z Harry'm
- Cześć - mówię nakrywając do stołu.
- Hej.
- Fajnie że nas odwiedziłeś.
- No. Też się cieszę
- Ale sztywna rozmowa. - kręcę głową. - No. Co tam. Dobrze. A tam? Idź ty.
      Obaj zaczynają się śmiać. Harry ciągnie mnie na swoje kolana. Obejmuje go kładąc dłoń na jego plecach. Rozmawiamy o muzyce. Co raz całuje mnie w kark. W końcu podaję nam kolację. Mam nadzieję że będzie im smakować. Jemy ją w bardzo miłej atmosferze. Nie myślę o pocałunku z Niallem. To nie istotne. Patrzę na szczęście Hazzy. Niall piję bo Harry zaproponował mu nocowanie. Z tego nie jestem zadowolona. Ale nie okazuje tego. Leżymy w naszej sypialni. Idę przygotować sypialnie dla blondyna.
- Zmęczony?
- Trochę.
- Ja bardzo. Chodźmy spać.
- Dobrze
- Dobranoc Harry - gaszę lampkę i całuję go w usta.